NASI ABSOLWENCI


Udział w programie nie jest gwarantowany, ale zostaniesz zaproszony na spotkanie informacyjne przez jednego z naszych managerów, aby zobaczyć czy możesz się zakwalifikować.
RÓŻNI LUDZIE, TEGO
SAMEGO ZASADY SUKCESU
Dowiedz się jakie lekcje i doświadczenie
zdobyli byli uczestnicy programu
RÓŻNI LUDZIE, TEGO
SAMEGO ZASADY SUKCESU
Dowiedz się jakie lekcje i doświadczenie
zdobyli byli uczestnicy programu
Przemysław Stanisz
Od momentu kiedy pierwszy raz wyjechałem do USA sprzedawać książki minęło prawie piętnaście lat. Natomiast dziesięć lat temu sprzedałem ostatnią książkę (w wieku 24 lat) oraz zająłem się prowadzeniem własnego biznesu.

Co dzisiaj mógłbym powiedzieć o tym doświadczeniu? Bardzo wiele.
Będąc bardzo młodą i niedoświadczoną osobą w wieku 19 lat postanowiłem wyjechać na "jakiś zwariowany program praktyk", do "jakieś" firmy z Ameryki, z "jakimiś" osobami z zagranicy (mój menadżer był Amerykaninem).

Dalej sądzę, że większość mojej rodziny nie do końca widziało i do dzisiaj nie widzi w tym większego sensu, a nawet nie widziało rozsądku w tym wyborze.

Dlaczego tak daleko? Dlaczego taka ciężka praca? Dlaczego nie z kimś z rodziny? Dlaczego teraz kiedy masz jeszcze tyle czasu na pracę w przyszłości a powinieneś się skupić na nauce i przygotowaniu do dorosłego życia, zabawie itp. Mimo tych wszystkich pytań i niepewności (przede wszystkim ze strony rodziców) postanowiłem wyjechać. Dlaczego? Bo faktycznie widziałem wartość.

Co można wyciągnąć uczestnicząc w takim programie. Osobiście nauczyłem się kilku rzeczy. Nauczyłem się sprzedawać, nie będąc nachalnym akwizytorem, ale przez prawdziwe zrozumienie klienta i odpowiednią dyskusje w ramach jego potrzeb. Nauczyłem się zarządzać zespołem tak aby nie poganiać osoby do pracy, lecz postępować tak jak z klientami, wyciągać ich potrzeby i wspólnie realizować ich ambicje. Nauczyłem się pracować pod presją i kontrolować własne emocje, neutralizować stres i odpowiednio kierować swoje skupienie. Nauczyłem się odpowiedzialności za swoją pracę, za zadania, za produkty i obietnice, za pracę innych osób i ich rozwój.

Ale co to faktycznie znaczy w praktyce?

Czy tych rzeczy nie mogłem się nauczyć angażując się w działania lokalnej fundacji, zgłaszając się na praktykę i zaczynajac pracę w korporacji na 3-4 roku studiów? Prawdopodobnie wiele z tych wartości bym pozyskał, ale na pewno nie wszystkie i nie w tej skali.

Wracając do Polski w 2009 roku postanowilem razem z bratem otworzyć firmę - agencję reklamową. Z kilkoma dolarami ze skończonego lata założyliśmy markę w Krakowie i rozpoczęliśmy sprzedaż. Jak się to rozwinęło?

Dzięki tym wartościom które wyciągnąłem z pracy w ksiazkach w 2 lata rozwinęliśmy firme do 25 osób i obsługiwaliśmy takie marki jak PKP, Maspex, Atlas, Capgemini itp. Wyjeżdżaliśmy na konferencje międzynarodowe, prowadziliśmy poważne projekty, a już w 2013 roku wygraliśmy konkursy najbardziej innowacyjnej młodej firmy w Małopolsce (nagrodą był wyjazd do USA i m.in. prezentacja firmy na Uniwersytecie Stanforda w San Francisco) czy konkurs Ministerstwa Gospodarki na innowacyjne e-narzedzie i prowadzenie biznesu B2B.

Czy mógłbym to zrobić w wieku 27 lat bez wcześniej przelanego potu i pięciu lat spędzonych w USA? Może. Ale w 2013 roku z racji na duży sukces w sprzedaży i rozwoju zostałem poproszony przez osobę z firmy Google w Krakowie o przeprowadzenie serii szkoleń dla firm, które firma ta chciała w swoim programie promować, zaprosić do USA na duże konferencje i przedstawić ciekawym inwestorom. Nie często dostaje się takie zaproszenia - oczywiście się zgodziłem. Projekt odniósł spory sukces i stworzył rozgłos na temat mojego doświadczenia.

Kolejna firma która o to poprosiła był Deutsche Telekom (właściciel / firma matka T-Mobile). Kolejną był amerykański bank inwestycyjny Brown Brothers Harriman - itd, itd.

Czy mógłbym doradzać innym majac tylko lokalne doświadczenie, pracę w korporacji czy prowadząc działania w fundacji? Z pewnością nie na taką skalę. Tak właśnie zrodziła się moja dzisiejsza działaność - NorthStar Consulting.

W wieku 30 lat doradzałem już dużym spółkom handlowym w Polsce i zagranicą (m.in. Dotpay, Lionbridge, największym firmom IT na Słowacji, w Czechach czy Estonii). Realizowałem projekty gdzie w tym wieku tłumaczyłem dyrektorom sprzedaży z 20-30 letnim doświadczeniem jak powinni prowadzić swój zespół i jak mają zmienić swoje dotychczasowe strategię aby mogli odnieść większy sukces.

Dzisiaj nadal prowadzę firmę doradczą, którą ma swoje biura w Krakowie, Bratysławie i Tallinie, a obsługuje projekty od USA po Australię. Jednocześnie jestem dumnym tatą i mężem który dzięki odpowiedniemu przygotowaniu do dorosłego życia może oddać się najpierw rodzinie a później pracy bez poświęcania żadnej z tych grup.

Jeśli ktoś by mnie zapytał czy wyjechałbym ponownie na ten program, bez wahania powiedziałbym TAK.
Czy każda osoba na studiach musi tam jechać? Oczywiście, że nie. Czy każda osoba po tym programie ma gwarantowany sukces osobisty i biznesowy? Tak samo nie. To jest dopiero początek. Sam wyjazd to narzędzie, a zaangażowanie i wykorzystanie możliwości to drugie, ale na pewno jest większa szansa z tym wyjazdem, niż bez niego.

To nie jest prosty program, to nie jest prosta praca i najczęściej owoce widzi się po dłuższym czasie. Ale mimo iż wiele menadżerow opowiadało mi, że niczym cięższym już w życiu nie będę się zajmował, nie zgodził bym się z tym. Życie jest pełne niespodzianek (pozytywnych i negatywnych) i osobiście miałem wiele sytuacji, które były kilkukrotnie cięższe od sprzedaży książek. Ale właśnie dzięki temu doświadczeniu mogłem poradzić sobie z nimi szybciej, łatwiej i faktycznie dotrzeć do tego miejsca w rozwoju, do którego planowałem.

Jeśli czytając ten list sam/sama zastanawiasz się nad sprzedażą, jesteś rodzicem który zastanawia się czy to dobra ścieżka dla Twojego dziecka, czy jesteś osobą która została poproszona o opinię na temat tego programu - napisz lub zadzwoń do mnie. Z chęcią odpowiem na wszelkie pytania (jeśli tylko będę w kraju :) ) i dam swoją opinię czy to jest potencjalnie coś wartościowego dla Ciebie ( lub Twojego dziecka), czy po prostu to nie jest ten kierunek i miejsce dla Ciebie.
Katarzyna Ścibek
Kiedy w 2014 roku zdecydowałam się na udział w programie Southwestern Advantage, naprawdę nie przypuszczałam ile rzeczy zmieni się w moim życiu. Byłam na pierwszym roku japonistyki i wydawało mi się, że wiem, co chcę w życiu robić. No właśnie, wydawało mi się. Czas studiów dla wielu młodych ludzi jest czasem poszukiwań, odkrywania, doświadczania. I dobrze, żeby to robić, bo może się okazać, że plan, który ułożyliśmy na życie mając naście lat po prostu nie wypali. I co wtedy? Plan B?

Ja takiego planu nie miałam, moją jedyną opcją byłaby pewnie praca tłumacza czy lektora. W szkole średniej wydawało mi się to świetnym zajęciem, ale z biegiem czasu odkryłam, że ja do takiej "statycznej" pracy się po prostu nie nadaję. Trudno było to odkryć w liceum, bo przecież na tym polegała nauka- na siedzeniu w książkach, więc było to coś, co najlepiej znałam.

Po pierwszym roku studiów wyjechałam do Stanów, żeby pracować jako sprzedawca książek edukacyjnych. Brzmi jak dziwna praca? Pewnie, że tak. Dziwniejsze było jednak to, że sprzedawałam te książki od drzwi do drzwi. Miewałam szalone pomysły, ale to? No cóż, to nie sprzedaż na innym kontynencie mnie zaintrygowała, bo o niej nie miałam zielonego pojęcia, nawet nie to, że zobaczę Amerykę, ale wizja rozwoju swojej osoby, zdobycia nowych umiejętności i chęć sprawdzenia, gdzie ja tak naprawdę pasuję. Jak każdy z Was pewnie zadawałam sobie pytania - kim będę, gdzie będę mieszkać, gdzie pracować, jak znajdę dobrą pracę (no właśnie dobrą pracę, a nie jakąkolwiek). Wyjazd do Stanów był niejako drogowskazem do odkrycia odpowiedzi na te pytania. I rzeczywiście tak się stało. Praca była bardzo wymagająca, musiałam się zmierzyć z wieloma wyzwaniami: jak radzić sobie w obcym kraju, porozumiewać się tylko po angielsku, sprzedawać po angielsku, poradzić sobie z odmową, przemieszczaniem się w pracy, rozwalającym się non stop rowerem, kupnem pierwszego w życiu samochodu, życiem z ludźmi, których dopiero poznałam, uczeniem się wszystkiego od zera, zmianą nastawienia, tęsknotą za rodziną, z uzależnieniem mojego wysiłku do otrzymywanych zarobków. To była prawdziwa szkoła życia. Takich lekcji nie zapewnią na żadnym uniwersytecie. Było wiele momentów, gdy nie mogłam powstrzymać łez, ale z drugiej strony miałam w sobie wielkie pokłady determinacji, udowodnienia sobie i innym, że dam radę i nie poddam się, nie ważne, co by się działo. Wiedziałam, że w życiu będą trudniejsze momenty, więc jak teraz sobie poradzę, to zawsze sobie poradzę. Uczucie na koniec lata 2014 roku było bezcenne i zostanie ze mną na zawsze.

Zdecydowałam, że pojadę na kolejne lato ku wielkiemu zaskoczeniu mojej rodziny i znajomych. Wiedzieli, że było ciężko. Ja również to wiedziałam, ale miałam przekonanie, że nic co wartościowe nie przychodzi łatwo. Widziałam również jak ten wyjazd i praca pozwoliły mi się usamodzielnić, nauczyć odpowiedzialności i decyzyjności. Musiałam to powtórzyć. Uczyłam się jak sprzedawać, czytałam mnóstwo książek, uczestniczyłam w szkoleniach, spotkaniach mentoringowych i drugie lato pozwoliło mi rozwinąć umiejętności sprzedażowe. Już wtedy byłam bardziej świadoma tego, co robię, nie działałam tak zupełnie po omacku. Miałam też okazję szkolić inne osoby w moim zespole. I tak jak domino posypały się kolejne lata pracy z SW - lato 2015 w Nevadzie, 2016 w Arizonie, 2017 w Iowa, 2018 znów w Iowa i moje ostatnie lato 2019 w Missouri.

Odkryłam, że uwielbiam kontakt z ludźmi i tego potrzebuję w pracy - nieustannych wyzwań, podnoszenia sobie poprzeczki, emocji, rozwoju, pracy nad sobą. Warto pracować w takim zawodzie, do którego mamy naturalne predyspozycje. Okazało się, że ja do zawodu sprzedawcy zdcydowanie mam. Te lata w SW to były najlepiej wykorzystane lata w moim dotychczasowym życiu, poznałam mnóstwo ludzi, skończyłam japonistykę, ale również studia coachingowo- mentoringowe, rozwinęłam swoje umięjętności sprzedażowe, podróżowałam, poznawałam różne kultury, poszerzałam horyzonty. Warto ten czas wykorzystać na próbowanie różnych rzeczy, popełnianie błędów i odkrywanie swojego miejsca w świecie. Ja odkryłam, co chcę robić w życiu. W 2014 roku zadawałam sobie wiele pytań. Teraz jest ich równie wiele, ale jestem wdzięczna, że ta praca pozwoliła mi odnaleźć kierunek, którego potrzebowałam. Jedna decyzja o wyjeździe do Stanów wniosła ogrom dobra w moje życie, zarówno zawodowe jak i prywatne. Czasami nie warto lekceważyć niektórych propozycji. Myślałam, że sprzedaż nie jest dla mnie, przecież studiowałam japoński. Tylko kto tak naprawdę wie do czego jest stworzony w wieku 18 lat?

Zastanawiasz co teraz robię? Pracuję jako sprzedawca i jestem z tego bardzo dumna!
Martyna Trzosek
Swoją przygodę z Southwestern Advantage zaczęłam na pierwszym roku studiów licencjackich, pierwszych informacji o programie dowiedziałam się z polecenia znajomej. Po kilku spotkaniach z uczestnikami programu i managerami decyzja była prosta - biorę udział, od zawsze lubiłam przygody i wyzwania, a to było kolejne z nich, które chciałam podjąć, chociaż moi rodzice oraz znajomi byli z początku bardzo sceptyczni co do mojego udziału, kiedy zobaczyli moje zaangażowanie oraz nakład pracy jaki włożyłam w przygotowanie byli dla mnie wielkim wsparciem podczas tej trzyletniej przygody z Southwestern Advantage.

Jeden z moich ulubionych momentów przed wyjazdem był proces przygotowania, w którym poznałam niesamowicie ambitnych, pracowitych młodych ludzi z całego kraju, z którymi miałam okazje pracować z Stanach, stworzyć zgrany zespół oraz tworzyć niesamowite wspomnienia podczas lata. Pozytywna atmosfera oraz niewyczerpane pokłady motywowania siebie wzajemnie do osiągnięcia swoich planów to jedne z najważniejszych doświadczeń oraz wspomnień jakie wyniosłam z uczestnictwa w tej pracy, co na co dzień staram się wcielać w życie prywatne i zawodowe. Dzięki udziałowi w programie wyjechałam trzy razy do Stanów Zjednoczonych, zwiedziłam niesamowite miejsca, miałam okazje mieszkać oraz zaprzyjaźnić się z lokalnymi rodzinami, co było wyjątkowym doświadczeniem kulturowym dla mnie.

Dzięki specyfice tej pracy nabrałam pewności siebie, ulepszyłam swoje umiejętności komunikacji, poznałam swoje limity i ograniczenia i jak je pokonywać, nauczyłam się stylu pracy w zagranicznej firmie, oraz jak efektywnie pracować w zespole oraz w pojedynkę co okazało się bardzo dobrą zaletą podczas rozpoczęcia mojej kariery zawodowej jako położna. Swoje pierwsze doświadczenia zawodowe zdobyłam w amerykańskiej firmie z długoletnią tradycją, co bardzo ułatwiło mi zdobycie pracy w Polsce zaraz po studiach.

Trzy lata mojej współpracy z Southwestern było dla mnie najlepszą oraz najtrudniejszą szkołą życia, podczas pracy byłam wystawiana na rożne próby i uczyłam się znajdować wyjście z każdej z sytuacji w której się znalazłam, dzięki tym doświadczeniom stałam się odpowiedzialna i niezależna co stało się teraz moją mocną stroną. Z pełnym przekonaniem twierdze, że praca z Southwestern Advantage to najlepszy program dla młodych ludzi szukających swojej ścieżki zawodowej, doświadczenia które wynosi się z programu zostają na całe życie, wsparcie i budująca atmosfera zachęca do realizowania swoich celów, akceptacji i wiary w siebie.
Chcę zdobyć trochę doświadczenia!
Przyjdź na spotkanie informacyjne i zobacz jak osoba z Twoim charakterem i umiejętnościami może odnieść sukces w każdej dziedzinie.
Mickiewicza 33, Poznań
member of